W końcu wsiedliśmy do samolotu. Po drodze mieliśmy międzylądowanie. Pilot powiedział, że to w celu uzupełnienia paliwa. Cały czas chmury, nic nie było widać. Nudę rozbijaliśmy oglądając nawigację, popijając kupione piwo i słuchając muzyki. Inne czynności były bardzo ograniczone, jak to w samolocie.
Oglądamy foldery reklamowe, ale najlepsze wskazówki daje oczywiście
Facebook. Najpierw zwiedzimy stolicę kraju - Santo Subito. Jeszcze parę
godzin lotu nas czeka.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz