Prawdziwym bohaterem
San Escobar jest Capitan Kurt, który zwyciężył dowódcę rebelii
Alejandro Pedro Hijodeputa. Zamiast walczyć, postanowił go napoić
własnym wynalazkiem. Rum był tak mocny, że wszyscy partyzanci na
pokładzie jego statku padli po jednym łyku. Capitan Kurt odstawił
pijanego Alejandro do twierdzy Castello de Tortura Medieval, ale
buntownikowi udało się zbiec pod osłoną nocy. Capitan Kurt
założył maskę i szukał go przez długi czas. W końcu go
znalazł, spoił do nieprzytomności i odstawił do twierdzy. Odtąd
imieniem Capitana Kurta zwie się każdy bar, który serwuje mocny
bimber, a w każdą rocznicę każdego schwytania Hijodeputa obchodzi się
huczny karnawał. Kilka razy do roku!
Wypiliśmy za zdrowie bohatera San Escobar.
Kierowca oczywiście nie odmówił, bo też szykuje się do
karnawału. Zatem zanocujemy w niewielkim miasteczku niedaleko
Audiovideo. ep... rrum byyył moocnyyy

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz