czwartek, 19 stycznia 2017

Opieka nad kotem

Dziś rano dzwoniła do mnie koleżanka z pracy, Kasia. Pytała się, czy ktoś mógłby ją zastąpić. Ona opiekuje się kotem pewnego zgryźliwego i zgorzkniałego pana, który nie ma już żadnych sąsiadów, bo taka jedna bogata spółka wynajęła wszystkie domy w okolicy. Przykro mi, musi dzwonić dalej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz