czwartek, 19 stycznia 2017

Desant z wycieczkowca

Gdy wróciliśmy z La Melange spotkała nas niemiła niespodzianka. Zamiast fajnego widoku na port i pobliskie wzgórze zobaczyliśmy jakiś pływający dom publiczny. Bydlę przypłynęło, zacumowało i teraz wysadza desant całej hordy niemieckich i skandynawskich emerytów. Nici z imprez na mieście, spędzamy zatem wieczór w pokoju. Jutro przeprawimy się promem na La Isla Segundo Sortos do portu Marina Huana. Tam nie będzie ani emerytów, ani krakowskiej plagi czyli brytyjskich i irlandzkich opojów żądnych wódki, koki i dziewczyn.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz