Wyjazd z koleżanką to był bardzo dobry pomysł. Na miejscu wszyscy gadają
tylko po hiszpańsku, ze znajomością angielskiego jest bardzo źle.
Taksówkarz powiedział sakramentalne WELCOME IN SAN ESCOBAR. Później
porozumiewaliśmy się tylko po hiszpańsku (z miejscowymi z pomocą
koleżanki) i wieczorami po francusku (ze sobą, pomoc niepotrzebna).
A dziś za to przejdziemy przez Paso de Culo Negro w masywie Hasta La Vista.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz